BIAŁE 7 lipca 2017 – Tagi: , , , , , , , ,

Tego dnia przyczepiłam białą, wenecką maskę ptaka na ścianie i przygotowałam dzieciom ciemne kakao Van Houten z miodem.  Przelałam je do dzbanka w niebieskie kwiaty i zostawiłam w kuchni. Wzięłam ręcznik, swoją kawę i cicho wyszłam..

Szłam też cicho przez las. Cicho, bo jak można inaczej poruszać się we mgle, zwłaszcza nad morzem. Mgła pachniała chmurami. Moja biała spódnica w ćmy, szeleściła sobie.

Chwilę później zdjęłam klapki, bo najwyraźniej wyczułam piasek pod stopami. Wyczułam, bo widziałam tam jednak tylko chmury.

Jestem już trzy dni nad morzem i od trzech dni chcę zobaczyć wodę. Mogę ją poczuć, jeśli się zanurzę, jest też oczywiście zapach – chłodny i lodowaty. Nieba też nie widzę i piasku też nie. Głosy dobiegają stłumione, nawet rozmawiamy półszeptem. Czasami nie wiem nawet z kim i o czym. I czuję się jakbym zjeżdżała na nartach we mgle.

Ale powoli dostrajam się. Patrzę na białą maskę ptasią, która chroniła kiedyś lekarzy w Wenecji przed zarazą,  noszę miękkie swetry, piję ciepłe mleko i najchętniej maluję białe.

Białe na białym.


tutaj

« JEZIORO
POCZĄTEK »