SILLAGE 15 sierpnia 2017 – Tagi: , , , , , , ,

Wstałam. Zbierało się na deszcz.  Zaparzyłam kawę, weszłam do pustego pokoju i chwilę nawet zastanawiałam się czy by nie zapalić kominka. Ale nie. Jest środek lata, trochę parno i będzie burza.  Odezwał się jakiś poranny dzwon. Pociągając łyk kawy, poprawiając szal i moszcząc się na kanapie, zadałam sobie ulubione pytanie: ,,…co by tu dziś napisać? ..”

Gdzieś tam zaczęło pobrzmiewać słowo, z którym utożsamiałam przez jakiś czas moje malowanie, pisanie, życie. Kolejne piękne słowo – SILLAGE (fr.)

”.. the scent that lingers in air, the trail left in water, the impression made in space after something or someone has been and gone; the trace of someone’s perfume…”

Oczywiście, że nie można przetłumaczyć tego dosłownie. Próbowałam zrozumieć albo raczej wytłumaczyć to tak:

,,…zapach może budzić tęsknotę i nadzieję, za granicą dotyku spotkanie staje się wspomnieniem, muzyka, to nie tylko dźwięki ale i cisza między nimi, a wiersz, bardziej niż słowa, to Twój dreszcz kiedy go czytasz…”

albo tak: sillage, wizualnie, to piórko zgubione przez ptaka. Wspomnienie jego lotu. Materialny ślad tego co niematerialne.

tutaj chusta

tutaj chusta

tutaj szal

« NA SKRAJU NIEBA
INNYMI SŁOWY – FUROSHIKI »