DODATKOWA PORA ROKU 21 sierpnia 2017 – Tagi: , , , , , , , ,

Koszyk z jeżynami stał na wiklinowym stoliku, pies pobiegł do furtki, a wiatr wydął płócienne zasłony na werandzie.. i jak w teatrze czy filmie muzyka i światło wprowadzają inny nastrój, tak i tu nastąpiła zmiana. Zmieniła się pora roku. Na własny użytek nazywam ją dodatkową.

To poczucie-ukłucie, które nieuchronnie pojawia się zawsze pod koniec lata, jest głębokie, jedyne w swoim rodzaju i przyjemne.. Kiedyś nawet wypatrywałam go, by celowo poddać się słodko gorzkiej nostalgii. Dziś lubię to zaskoczenie, uśmiecham się, zacieram ręce.

Inny wiatr, inne cienie, inny zapach. Żurawie i żurawina. Kawa, do której  wpadają złote liście brzozy.. Pojawiają się też cieplejsze swetry,  więcej pisania, parzenia herbaty i kruchych tart z rokitnikiem.

Nie zgarniam też pajęczyn na werandzie. Nie zamiatam z tarasu igieł i liści, suszę lawendę i czytam Schulza..

I gdyby nie pionizujące mnie obowiązki praca-dzieci-dom,  to zostałabym tu długo..

Rozciągałabym tę porę roku w nieskończoność. Pewnie do pierwszego śniegu..

TUTAJ SKLEP
TUTAJ CHUSTA
TUTAJ SZAL

« LATAJĄCE RYBY, ŚNIEG W MARCU I BIAŁY SAD
NA SKRAJU NIEBA »